Pięć małych saren trafiło do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. Codziennie małe wypijają około czterech litrów mleka zastępczego dziennie. Darowizny z kluczowego programu „Pogotowie dla saren” są niewystarczające. Pracownicy ośrodka powołali dodatkową akcję.
W związku z pobytem pięciu młodych saren, ośrodek wystawił dodatkową akcję sezonową „Mleko dla sarenek”. Zyski z akcji „Pogotowie dla saren” głównie wykorzystywane są na koszty leczenia, zabiegi chirurgicznie. Pierwsza sarna została znaleziona pod Ujkowicami wśród wysokiej trawy gdzie przypadkowo wpadła do niezabezpieczonej studni. Skrajnie wyczerpaną odnalazł przypadkowy spacerowicz. Ośrodek karmił ją przez kilka dni sondą żołądkową i wspomagał farmakologicznie. Niebawem trafiło do ośrodka dwa kolejne osierocone koźlęta, pierwsze z nich straciło matkę przy wypadku samochodowym, zaś drugie po zjedzeniu zatrutej żywności. Trzech małych dla odróżnienia nazwano kolorami: czerwony, niebieski, biały. Założono im w tym celu odpowiednio dobrane do koloru opaski.
Często młode zostają krzywdzone przez ludzką niewiedzę. Młode pozostają podczas nieobecności matki prawie przez cały czas. Wraca ona tylko na karmienie. Podczas gdy matka żeruje, wiele osób myśli, że młode są porzucone i zabierają je do domu. W tym roku było już dziesięć takich zdarzeń. Nie wiemy o tym, że nie wolno nawet dotykać młodych, gdyż pozostawiamy na nich swój zapach, a to z kolei skutkuje większymi szansami na wykrycie ich przez drapieżników. Jedną ze strategii obronnej saren jest właśnie to, że koźlęta są bez zapachu, a matka po porodzie zostawia małe w odosobnieniu. Pozostawienie młodych w odosobnieniu jest naturalna strategią ochronną jeleniowatych. Innym zagrożeniem dla saren jest okres intensywnej pracy przy wykaszania wysokich traw. Dwa kolejne maluchy trafiły do ośrodka na skutek ciężkich obrażeń w zetknięciu z ciężkimi narzędziami. Obecnie karmione są mlekiem zastępczym, ale powoli pracownicy ośrodka będą się starać przestawić je na pasze tak, by mogły się żywic same.
- Czują się dobrze, wszystko jest w porządku – poinformował wiceprezes fundacji Jakub Kotowicz.
Akcja „Mleko dla sarenek” jest zbiórką finansową (potrzebne jest 5 tys. zł), oraz zbiórką gotowej paszy. Do tej pory udało się uzbierać 24% potrzebnej kwoty poprzez aukcję na serwisie allegro.pl.
- Największe zainteresowanie jest wśród internautów – dodaje Jakub Kotowicz.
Pasza dla saren to wiązane w pęczki pędy takich roślin jak lipa, brzoza, słonecznik bulwiasty, klon, topola i malina. Można ją składać w lecznicy ADA.
Po całkowitym wyzdrowieniu i usamodzielnieniu zwierzęta trafią, w okresie późnej jesieni albo wczesnej wiosny, do zaprzyjaźnionych nadleśnictw.
Społecznościowe